Akt kreowania towarzyszył mi odkąd pamiętam, choć moja relacja
z fotografią była burzliwa i wymagająca. Zdarzały się w niej pełne tęsknoty rozstania i gorączkowe powroty, gdy obrazy i kadry w głowie nie dawały mi spać. Teraz jestem w niej zadomowiona.

Najbardziej na świecie inspiruje mnie to, co ukryte w środku.
Fascynuje mnie docieranie do coraz głębszych warstw miłości w relacji
z samym sobą i drugim człowiekiem. Bo przecież to właśnie ona jest motorem do naciśnięcia spustu migawki, prawda?

Podczas fotograficznych spotkań jestem obserwatorką i przewodniczką. Towarzyszę w najważniejszych momentach życia w czasie wyjątkowych wydarzeń i rejestruję symboliczne chwile, kiedy dzieje się magia dostrzegania własnego piękna w zaciszu studia na sesjach kobiecych.
Z wdzięcznością stanę się częścią Waszego świata.

Całuję, Paulina